
Piszę o tym do Pana Ministra i upowszechniam ten list w serwisie magazynu SOWA, gdyż nie może być tak, żeby prokurator Robert Wizner, czy jakikolwiek inny osobnik żydowskiego pochodzenia w Polsce urządzał sobie ZADYME (sztuczną mgłę, zasłonę dymną) dla odwrócenia uwagi od ujawnianej i mającej być rozpatrywaną przez Sąd, swojej własnej, przestępczej działalności.
Stefan Kosiewski, Vorsitzender/ Prezes Polskiego Ośrodka Kultury, Frankfurt Polnisches Kulturzentrum e.V. Postfach 800626 D-65906 Frankfurt am Main
Frankfurt, 25 maja 2011 r.
Kancelaria Prezesa Rady Ministrów
Pan Minister Michał Boni
Zespół Doradców Strategicznych Prezesa Rady Ministrów
Al. Ujazdowskie 1/3 00-583 Warszawa
Szanowny Panie Ministrze,
pragnę poinformować Pana uprzejmie o akcji zarządzonej przez Prokuratura Rejonowego w Tomaszowie Mazowieckim Roberta Wiznera, która to akcja sprowokowała w ostatnich dniach wiele osobistości, w tym Prezydenta i Premiera RP do wypowiedzi mijających się z prawdą, bo nie ubogaconych wiedzą o okolicznościach sprawy; w zał. przesyłam 4 pisma Sądu Rejonowego i 2 pisma Prokuratura Rejonowego w Tomaszowie Mazowieckim, które dokumentują nast. stan rzeczy:
1. Prokurator Robert Wizner odpowiedzialny jest za ukrywanie zorganizowanej grupy przestępców działających na terenie Tomaszowa Maz. i Woj. Łódzkiego m.in. w strukturach MSWiA oraz Ministerstwa Sprawiedliwości.
2. Sąd Rejonowy w Tomaszowie Maz. odkłada od szeregu miesięcy bez podania powodu posiedzenie mające ujawnić działalność w miejscowej Policji zorganizowanej grupy przestępców o żydowskich nazwiskach, która ochraniana jest przez ich ludzi zainstalowanych w miejscowej Prokuraturze i w Sądzie Rejonowym.
3. W grudniu 2006 r. Prokuratura Rejonowa w Tomaszowie Maz. umorzyła śledztwo w sprawie zniszczeń na miejscowym cmentarzu żydowskim, którego to śledztwa w ogóle nie chciała podjąć, że aż musiałem w tej sprawie zwracać się osobiście z zawiadomieniem bezpośrednio do Ministra Sprawiedliwości.
4. O istnieniu zorganizowanej, żydowskiej bandy zamelinowanej w strukturach MS oraz MSWiA na przykładzie Tomaszowa Mazowieckiego, Województwa Łódzkiego i Stolicy także zawiadomiłem Ministra Sprawiedliwości 20 września 2010 r. ; poniżej kopia zawiadomienia.
Jestem byłym dziennikarzem Radia Wolna Europa, redaktorem prasy Solidarności przebywającym od stanu wojennego na emigracji politycznej w Niemczech, gdzie uczestniczę w życiu publicznym m.in. jako prezes organizacji prowadzącej działania na terenie kilku państw. Jestem autorem książek poetyckich, wydaję od paru lat Magazyn Europejski SOWA, który dociera do tysięcy odbiorców w kilkunastu krajach. Z wieloma ludźmi miałem w życiu przyjemność; w Tomaszowie byłem wielokrotnie, nie tylko na prywatnym spotkaniu z prezydentem Kwaśniewskim, któremu przywiozłem z Litwy na Dożynki Prezydenckie w Spale polskiego Posła do Sejmu Litwy i polski zespół folklorystyczny. Wielokrotnie odwiedzałem szereg urzędów centralnych, rozmawiałem z członkami rządu RP.
ad. 1. Prokurator Robert Wizner pismem z 18 sierpnia 2008 r. uznał za bezzasadną moją skargę z 8 lipca 2008 r., chociaż w tym samym piśmie przyznał, że trwają dopiero czynności sprawdzające.
Prokurator Rejonowy w Tomaszowie Mazowieckim uznał zatem najpierw moją skargę na działalność żydowskich band w Tomaszowie za bezzasadną, a następnie uruchomił czynności sprawdzające nie wiadomo, co i po co sprawdzające, skoro uznał już, że problemu nie ma.
Tymczasem 1 sierpnia 2008 r. skazany zostałem w Tomaszowie z fałszywego oskarżenia policjanta o żydowskim nazwisku Mela i z rażącym naruszeniem prawa, zaocznie, wyrokiem nakazowym przez Sąd Rejonowy w Tomaszowie za rzekomą kradzież dzieciom starej piłki do gry w piłkę nożną, co ma m.in. umożliwić aresztowanie mnie na terytorium Polski i dalsze, kryminalne czynności.
ad 2. Sąd Rejonowy w Tomaszowie Maz. dla zbadania mojej skargi na działalność w strukturach miejscowej Policji i Prokuratury zorganizowanych grup przestępców o żydowskich nazwiskach, wyznaczył posiedzenie najpierw na 7 grudnia 2010 r. Następnie zawiadomiono mnie kolejnym pismem o wyznaczeniu nowego terminu posiedzenia na 28 lutego 2011 r.
Trzeci termin wyznaczono na 30 maja 2011 r i zostałem o tym zawiadomiony listem poleconym za potwierdzeniem odbioru wysłanym przez Sąd Rejonowy w Tomaszowie Maz. z datą 3 marca 2011 r. Po czym 18 marca 2011 r. ten sam Sąd Rejonowy wysłał do mnie po raz kolejny zawiadomienie tej samej treści znowu listem poleconym za potwierdzeniem odbioru podkreślając, że stawiennictwo moje na rozprawie 30 maja 2011 r. nie jest obowiązkowe.
Tymczasem ja chcę stawić się na rozprawie w Sądzie, żeby udowodnić działanie w strukturach państwowych Rzeczypospolitej Polskiej zorganizowanych band żydowskich psujących państwo i prześladujących obywateli RP polskiego pochodzenia narodowego ze względów rasistowskich i politycznych, lecz obawiam się aresztowania po przekroczeniu granicy RP i wszelkich innych przykrych okoliczności, gdyż 5 lipca 2008 r. padłem w Tomaszowie Maz. ofiarą antypolskiego pogromu zorganizowanego przez te bandy, co ma być właśnie przedmiotem posiedzenia Sądu odłożonego na 30 maja 2011.
Piszę zaś o tym do Pana Ministra i upowszechniam ten list w serwisie magazynu SOWA, gdyż nie może być tak, żeby prokurator Robert Wizner, czy jakikolwiek inny osobnik żydowskiego pochodzenia w Polsce urządzał sobie ZADYME (sztuczną mgłę, zasłonę dymną) dla odwrócenia uwagi od ujawnianej i mającej być rozpatrywaną przez Sąd, swojej własnej, przestępczej działalności.
Tymczasem prokurator Robert Wizner zatwierdził niepoważną prowokację z udziałem ABW i Roberta Frycza bardzo dobrze znanego prokuraturze w Tomaszowie, gdyż skazanemu 4 lata temu warunkowo w zawieszeniu za kradzież z włamaniem do internetu.
Młody człowiek odsiedział zasądzony wyrok w domu i nie było doprawdy powodu, żeby jeszcze używać go jako przedmiot jakiejkolwiek prowokacji. Nie można być jednocześnie studentem oraz idiotą wykupującym przestrzeń w internecie tylko po to, żeby zabawiać się po wyroku za kradzież zamieszczaniem w internecie żarcików z pierwszej osoby w państwie. To jest szyte zbyt grubymi nićmi, żeby jakikolwiek prokurator wysyłał pułkownika ABW do takiego wesołka, a włączający się do sprawy adwokat argumentował, że skoro podejrzany oddał laptop, to nie było powodów do przeszukania mieszkania. Bo adwokata włączonego do sprawy za darmo i ze względów politycznych może istotnie nie być stać na dwa komputery, ale każdego przygłupa w Polsce stać na to, żeby gromadzić dowcipy polityczne na różnych nośnikach.
To są te same grube nici oraz ci sami, niedobrzy ludzie, którzy narazili mnie na utratę życia 5 lipca 2008 r. a następnie dla zatarcia swojej przestępczej działalności skazali mnie bezprawnie zaocznym sądem kapturowym 1 sierpnia 2008 r. w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Teraz wymyślają sztuczne afery, żeby odsunąć od siebie odpowiedzialność karną za terroryzowanie obywateli i za działalność wymierzoną w państwo prawa.
Wniosek:
Wnoszę uprzejmie za pośrednictwem Pana Ministra o:
1. kolejne przesunięcie terminu posiedzenia Sądu Rejonowego w Tomaszowie Maz. wyznaczonego na 30 maja 2011 r. w sprawie Sygn akt II Kp 873/ 10;
2. zapoznanie mnie z aktami sprawy za pośrednictwem Konsula Honorowego RP we Frankfurcie nad Menem;
3. udzielenie przez Rząd RP gwarancji nietykalności mojej osoby przez funkcjonariuszy służb państwowych oraz ich tajnych agentów w czasie, kiedy przyjadę na wyznaczoną rozprawę w sprawie działania w strukturach MS i MSWiA zorganizowanych grup przestępczych.
Pozwolę sobie zadzwonić na tel. komórkowy Pana Ministra, żeby uzyskać potwierdzenie otrzymania niniejszej przesyłki.
Z wyrazami szacunku
Stefan Kosiewski
http://www.spreaker.com/show/andrzej_lepper_zostal_znaleziony_martwy
Stefan Kosiewski: Prześladowany w Ojczyźnie przez bandę żydowską ukrytą w strukturach MS i MSWiA
Geschrieben von sowa (») 20. 9. 2010 in der Kategorie Der Bischof, gelesen: 222x
| Sdílet |
Zawiadomienie o istnieniu zorganizowanej, żydowskiej bandy zamelinowanej w strukturach MS oraz MSWiA i Policji na przykładzie Tomaszowa Mazowieckiego, Województwa Łódzkiego i Stolicy. Thursday, Oct 15, 2009 Stefan Kosiewski do Ministra Sprawiedliwości RP Krzysztofa Kwiatkowskiego. (...) Zabiegam niniejszym o unieważnienie ze wskazanych względów meryorycznych i uchybień formalnych wyroku wydanego z rażącym naruszeniem prawa przez Sąd Rejonowy w Tomaszowie 1 sierpnia 2008 r., w postępowaniu nakazowym. http://sowa.quicksnake.org/Polnisches-Kulturzentrum
Thursday, Oct 15, 2009
Stefan Kosiewski do Ministra Sprawiedliwości RP Krzysztofa Kwiatkowskiego
Download this episode (18 min)
----- Original Message -----
From: SOWA
To: bm@ms.gov.pl; sm.sekretariat@msz.gov.pl
Cc: listy@prezydent.pl; skargi.kgp@policja.gov.pl; minister@mswia.gov.pl;
Stefan Kosiewski, Polnisches Kulturzentrum e.V. Postfach 800626 – 65906 Frankfurt
Frankfurt am Main, 15.10.2009
Minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny
Pan Krzysztof Kwiatkowski
Al. Ujazdowskie 11
00-950 Warszawa
Szanowny Panie Ministrze,
bardzo mi przykro, że do gratulacji z powodu objęcia przez Pana stanowiska Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego zmuszony jestem dołączyć niniejsze
Zawiadomienie o istnieniu zorganizowanej, żydowskiej bandy zamelinowanej w strukturach MS oraz MSWiA i Policji na przykładzie Tomaszowa Mazowieckiego, Województwa Łódzkiego i Stolicy.
W zał. przesyłam kuriozalne pismo podpisane przez Wiceprezesa Sądu Rejonowego w Tomaszowie Mazowieckim, Jolantę Jaros-Skwarczyńską 30 września 2009 r., którym to pismem oznaczonym sygnaturą: Sk. 26/09 Wiceprezes Sądu Rejonowego w Tomaszowie dopuściła się mataczenia i krętactwa, za które winien ją Pan Minister pociągnąć do odpowiedzialności.
Stefan-kosiewski-do-minister-sprawiedliwosci-krzysztof-kwiatkowski-20091015
Pani Jolanta Jaros-Skwarczyńska poświadczyła bowiem nieprawdę, iż jakobym posiadał w Tomaszowie teściową, której to rzekomo Sąd Rejonowy w Tomaszowie Maz. dostarczył w dniu 21.08.2008 r. Wyrok Nakazowy z 01/o8/2008 r.
Pani Wiceprezes Sądu w Tomaszowie nie jest od ustalania moich stosunków rodzinnych, a ja oświadczam, powołując się przy tym na Autorytet Mojego Biskupa Rzymskokatolickiego w Limburgu, księdza doktora Franza-Petera Ebartza van Elst, że jestem Polakiem i Katolikiem przebywającym na emigracji politycznej w Niemczech, zamieszkałym w Diecezji Limburg od czasu antypolskiej wojny jaruzelskiej, tj. od 1982 r. i nie mam w Tomaszowie żadnej teściowej.
Nie upoważniałem też nikogo w Tomaszowie do odbierania kierowanej do mnie poczty i nie życzę sobie, żeby banda żydowska usytuowana w strukturze MS w Tomaszowie Maz. dopisywała mi kogolwiek do rodziny. Nie życzę sobie żadnych teściowych i szwagrów nadanych z woli pani sędziny dwojga nazwisk: Jaros-Skwarczyńskiej czy kogokolwiek innego.
Informuję Pana Ministra, że ta banda w przeciągu ostatniego roku wysyłała kilkanaście różnych pism na adres: Tomaszów, ul. Graniczna 57, który to adres policjant o żydowskim nazwisku Mela, osadzony w strukturze miejscowej Policji, złośliwie i fałszywie określił w protokole przesłuchania z dnia 14.07.2008 r. jako miejsce mojego zamieszkania, chociaż doskonale wiedział, że mieszkam od 27 lat w Niemczech, gdyż okazałem mu i wziął do rąk dwa moje dokumenty: Paszport oraz Legitymację Związku Zawodowego Dziennikarzy Niemieckich, którą obejrzał sobie z obu stron, a dowodu osobistego w ogóle nie mam.
Tenże policjant nachodził mnie wcześniej w mieszkaniu, w którym przebywałem czasowo w Polsce bez obowiązku zameldowania, dręczył mnie wespół z innymi policjantami, którzy narazili mnie na utratę zdrowia a nawet życia.
Zawiadomiłem o tym przestępstwie w zeszłym roku Prokuraturę Okręgową w Piotrkowie Trybunalskim i Prokuraturę Rejonową w Tomaszowie, w osobistej rozmowie przy świadkach wyjaśniłem Szefowi Prokuratury w Tomaszowie o żydowskim nazwisku Wizner, że jestem prześladowany w mojej własnej Ojczyźnie przez bandę żydowską ukrytą w strukturach miejscowej Policji.
Tej samej treści zawiadomienie o istnieniu przestępczości zorganizowanej w Policji w Tomaszowie Mazowiweckim wysyłałem kilkakrotnie pocztą do wskazanych powyżej urzędów oraz do Ministra Sprawiedliwości-Prokuratora Generalnego Andrzeja Czumy, którego poznałem jeszcze wtedy, gdy byłem w Polsce redaktorem Tygodnika "Solidarność Jastrzębie", a informowany byłem przez członków KPN-u, że to jest osobnik pochodzenia żydowskiego zainstalowany w Zarządzie Wojewódzkim Solidarności przez Służbę Bezpieczeństwa, czy KOR, co w Magdalence na jedno wyszło. Wtedy nie miałem możliwości i czasu, żeby zająć się sprawą Czumy, nie objąłem także proponowanej mi funkcji Redaktora Naczelnego czasopisma o tytule "Wolność" wydawanego przez KPN w Katowicach. W zeszłym roku atakowany byłem jednak mailami z Ameryki ze środowiska żydowskiego (Dusza i Kruszyńska), które obwiniając fałszywie Czumę o jakieś rzekome kłopoty finansowe, odsuwały od niego bardziej istotne podejrzenie o sprzyjanie patologicznym i kryminogennym faktom, ludziom i związkom osobowym w administracji państwowej RP.
Piszę o tym wszystkim dlatego, że to parasol ochronny Andrzeja Czumy i drugiego ministra o żydowskim nazwisku Schetyna pozwalał żydowskiej bandzie w Tomaszowie na kryminalne działania, opisane przeze mnie szczegółowo we wielu pismach. Ta banda pozwala sobie nadal na nieustanne dręczenie niewinnej staruszki różnymi pismami i wezwaniami (kilkanaście już) wysyłanymi do zamieszkującej pod wskazanym złośliwie przez policjanta Melę adresem półślepej, schorowanej nie tylko na cukrzycę rencistki, biednej Polki.
Tak nie może być, żeby jakiś policjant w Polsce fałszywie wyznaczał mi miejsce zamieszkania , a jakaś sędzina fałszywie ustalała, kto dla mnie jest brat, a kto swat. Tak nie może być, żeby Policjant z Komendy Wojewódzkiej w Łodzi potwierdzał mi w piśmie, że dobrze rozpoznałem obecnego szefa Policji w Tomaszowie, jako tego Łysakowskiego z Rawy Mazowieckiej, którego spotkałem wcześniej na zamkniętym spotkaniu z udziałem szefa Najwyższej Izby Kontroli w Polsce i żeby ten Policjant, który ma kontrolować tego Łysakowskiego i jego podwładnych w Komendzie Powiatowej w Tomaszowie, nie zapytał mnie o szczegóły tamtego spotkania, z udziałem jeszcze jakiegoś ministra, czy wicepremiera. Wszystko w swoim czasie i w szczegółach jeszcze opowiem i upowszechnię w internecie, na razie chcę tylko powiedzieć, że Polską nie może rządzić żadna żydowska banda, jeżeli Polska ma być państwem prawa, a Polacy mają być obywatelami równymi wobec prawa we własnej Ojczyźnie.
Nie może być dostrzeżonego przeze mnie bezprawia w Policji, Prokuraturze i Sądach, dlatego też uprzejmie wnoszę o przywołanie do porządku wymienionych w niniejszym piśmie osób, gdyż przedwczoraj Wydział Karny Sądu w Tomaszowie znowu przysłał gońca na ul. Graniczną z jakimś pismem dla mnie, a przecież już Sąd ustami pani Wiceprezes Jaros przyznał we wspomnianym piśmie z 30 września br., że wie, gdzie ma mnie szukać.
Jestem Prezesem Polonijnej Organizacji i wyraźnie powiedziałem podczas przesłuchania 14.07.2008 r., że pocztę do mnie należy wysyłać poprzez Ministra Spraw Zagranicznych Radosława Sikorskiego, taka jest droga dyplomatyczna i zwyczaje w kontaktach z Polonią.
Praktyka bandy żydowskiej ukrytej w strukturach Policji, Prokuratury i Sądu Rejonowego w Tomaszowie jest natomiast taka, że zadręcza się i zasądza zaocznie niewinnych Polaków, do których czuje się niechęć na tle etnicznym, rasowym czy politycznym w rocznicę wybuchu Powstania w Warszawie, 1 sierpnia 2008 (w dwa tygodnie po rzekomym przestępstwie), a następnie dopiero trzy tygodnie później, tj. 21.08.2008 r. rzekomo doręcza się pod fałszywy adres wyrok, od którego Polak nie może się już odwołać, chociażby i dlatego, że jest już po ustawowym terminie, żeby móc się odwołać od zaocznego wyroku i prawdziwym sprawcom przestępstw, w policyjnych mundurach móc powiedzieć na prawdziwej rozprawie całą prawdę prosto w oczy: Przestępcami jesteście wy, żydowska banda w mundurach polskiej policji.
Ta sama żydowska banda, która w 1977 roku oskarżyła mnie już raz fałszywie o pobicie milicjanta, a w 1978 r. w marcu skazała za to wyrokiem Sądu w Sosnowcu na karę grzywny.
Zabiegam niniejszym o unieważnienie ze wskazanych względów meryorycznych i uchybień formalnych wyroku wydanego z rażącym naruszeniem prawa przez Sąd Rejonowy w Tomaszowie 1 sierpnia 2008 r., w postępowaniu nakazowym.
Przypominam jednocześnie o tym, że w poprzednich pismach kierowanych na adres Ministra Czumy wyjaśniałem, że urzędniczka Sądu w Tomaszowie uniemożliwiła mi osobiste zapoznanie się z aktami mojej sprawy, odmówiła także przyjęcia ode mnie dowodu rzeczowego w sprawie, w postaci starej, zniszczonej piłki do gry w piłkę nożną, którą zaniosłem do Sądu jako dowód nieustannego nękania mojej osoby przez chuliganów miejscowych. Wreszcie: oddałem tę piłkę 14 lipca 2008 r. na Policji za radą prokuratora Wiznera, który też nie chciał przyjąć ode mnie tegoż dowodu, a którą to piłkę przyjął ode mnie za pokwitowaniem wspomniany policjant o nazwisku Andrzej Mela.
Wyjaśniam, że jestem w posiadaniu filmu zabezpieczonego przeze mnie na oryginalnym nośniku, na którym wyraźnie zapowiadam chuliganerii, że piłkę oddam na Policji. Nigdy nie miałem zamiaru zabrać jej z zamiarem przywłaszczenia. Nie miałem zamiaru dokonania kradzieży tej starej, zniszczonej piłki, chociażby dlatego, że mam 56 lat, jestem inwalidą i nie gram w piłkę nożną, a wspomniana piłka nie przedstawiała sobą żadnej wartości. Nie była też piłką firmy Korona o wartości 200 zł, o której kradzież banda żydowska mnie posądziła. Prosiłem wielokrotnie policjantów, prokuraturę i sąd o przyjęcie ode mnie tego filmu, jako dowodu zdejmującego ze mnie absurdalne i niemoralne pomówienie o niepopełniony czyn. Nikt nie chciał wywiązać się ze swojego obowiązku. Zostałem fałszywie oskarżony i niewinnie skazany z woli lokalnej bandy w Tomaszowie. Ministerstwo Sprawiedliwości kierowane przez Andrzeja Czumę odmówiło mi złożenia wniosku unieważniającego wyrok, a Minister Schetyna nie był zainteresowany prześledzeniem kryminalnych układów w Policji w Tomaszowie, w którym wcześniej wiceminister Sobotka utrzymywał kontakty z mafią. Policja Wojewódzka w Łodzi i Komenda Główna zadbały o obronę przestępców w swoich szeregach.
14 lipca 2008 r. złożyłem zeznania na KPP w Tomaszowie w sprawie napadu na mieszkanie przy ul. Granicznej przez osobnika o żydowskim nazwisku Bogusławski. Odwoływałem się w szeregu pism w związku z ukrywaniem tego przestępstwa przez policję i urzędników Ministerstwa Sprawiedliwości RP.
Uprzejmie proszę o zajęcie się tą sprawą, którą upowszechniam w internecie, ponieważ idzie nam O naprawę Rzeczypospolitej, a nie o prywatny interes jednej bandy, czy drugiej.
W sprawie osądzenia prawdziwych winowajców tymczasem nic się nie dzieje i nie mam komu jako Katolik odpuszczać. Boli mnie patologiczny stan administracji państwowej w Polsce i życzę sobie oraz wszystkim Polakom sprawiedliwości we własnej Ojczyźnie.
Z poważaniem
Stefan Kosiewski
Polnisches Kulturzentrum e.V.
Postfach 800626
65906 Frankfurt am Main
http://www.mypodcast.com/fsaudio/sowa_20091015_0928-517193.mp3
http://sowa.quicksnake.org/Polnisches-Kulturzentrum
do wiadomości: MSWiA, Kancelaria Prezydenta RP
http://sowa.mypodcast.com/200910_archive.html
ABW magazyn europejski sowa - frankfurt am main - sowa european magazine Link Tagi: Stefan Kosiewski 12:54, reakcja , Minister Spraw Wewnetrznych i Administracji RP
sowa
Czy rząd RP podpisuje w ciemno, bez czytania, bo pod dyktando Izraela oraz USA każdą podsuniętą umowę międzynarodową?
Polska ws. ACTA? Niemiłe zdziwienie w internecie wiadomosci.onet.pl Minister Administracji i Cyfryzacji Michał Boni poinformował, że poprosił premiera o ponowną dyskusję ws. ACTA, czyli międzynarodowego porozumienia... około minuty temu · · · Udostępnij https://www.facebook.com/events/366646053350977/






2012 ©